Międzynarodowe ćwiczenia medyczne „EPIFAKTOR 2011”

Nie każdy ma okazję zobaczyć w akcji współpracujących polskich i amerykańskich żołnierzy, mało tego – uczestniczyć w tej współpracy! GRM PCK Wrocław dostała taką szansę i, oczywiście, wykorzystaliśmy ją.

Mowa tutaj o ćwiczeniach „EPIFAKTOR 2011”, które zostały zorganizowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie w dniach 21-24.05. Głównym ich celem było trenowanie procedur i czynności ratunkowych związanych ze skażeniem biologicznym, chemicznym i radiacyjnym podczas dużej imprezy masowej.

Ale od początku…

Na początku było… pakowanie. Wszyscy Ratownicy GRM PCK Wrocław włożyli wiele pracy, aby proces ten przebiegł szybko i bezboleśnie. Na końcu zapakowaliśmy siebie do samochodów i ruszyliśmy do stolicy. Podróż przebiegła spokojnie (nie licząc kilku ciekawostek obyczajowych) i kilka godzin później znaleźliśmy się na terenie Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych (CRESZ) RP na warszawskim Bemowie. Tam, głodni(!) nowych doświadczeń, czekaliśmy na catering. Po uświadomieniu sobie, że nie ma to większego sensu, poszliśmy spać – w końcu wyspany Ratownik to lepszy Ratownik.

Poniedziałkowy poranek przebiegał bardzo spokojnie: pobudka o 6-tej, śniadanie i oczekiwanie na rozkazy. O godz. 9.00 nadszedł rozkaz ustawiania konwoju, po czym o godz. 9.20 uczestnicy ćwiczeń, w asyście Żandarmerii Wojskowej, wyjechali. Kilkanaście samochodów, próbujących przedrzeć się przez centrum Warszawy w zwartym szyku, a także kierowcy warszawscy, którzy doskonale wiedzieli jak do tego nie dopuścić – było to doświadczenie, które można opowiadać wnukom (skąd w środku konwoju tramwaj?!). Jednak główne zadanie konwoju zostało wykonane – dotarliśmy pod stadion Legii Warszawa. Tam miała miejsce szybka odprawa i podział zadań. Naszej jednostce zlecono wystawienie jednego z trzech punktów medycznych, (drugi rozstawił CRESZ, trzeci – warszawska Straż Pożarna). Po rozstawieniu i wyposażeniu namiotu przyszedł czas na obserwacje, kontemplacje, odpoczynek, przemyślenia, medytacje…

Po paru godzinach okazało się, że na terenie stadionu wykryto materiał promieniotwórczy. Wszyscy uczestnicy działań musieli w eskorcie Policji udać się w wyznaczoną strefę bezpieczną i tam oczekiwać na rozwój sytuacji. Po interwencji odpowiednich służb wróciliśmy do punktów medycznych, gdzie spędziliśmy kolejnych parę godzin. Po tym czasie teren stadionu, zgodnie ze scenariuszem, został skażony materiałem biologicznym. Przygotowaliśmy się do pracy i przyjęcia pierwszych poszkodowanych po dekontaminacji. Segregacją poszkodowanych (triage) zajął się lekarz GRM, Marek Brodzki. Do punktu medycznego prowadzonego przez GRM PCK trafiali poszkodowani oznaczeni kolorem żółtym. Był to bardzo intensywny czas dla każdego – 11 Ratowników w punkcie medycznym udzieliło pomocy ponad stu poszkodowanym. Dodatkowo pięcioro naszych Ratowników wsparło działania polskich i amerykańskich służb wojskowych i zajęli się ratowaniem poszkodowanych z priorytetem czerwonym (potrzebujących pomocy natychmiastowej). GRM dostała także zadanie (dla odmiany: stuprocentowo realne), aby co jakiś czas, zgodnie z procedurami obowiązującymi wśród naszych kolegów z USA, badać podstawowe parametry życiowe amerykańskich żołnierzy, którzy uczestniczyli w działaniach bezpośrednio na stadionie.

Cała akcja przebiegła w miarę sprawnie i nim się obejrzeliśmy było już po wszystkim. Można było wracać na teren CRESZu (ci odważniejsi wracali w konwoju). Tam przez chwilę był pomysł integracji z gośćmi zza oceanu, jednakże ze względu na czekającą nas następnego dnia wizytę generałów armii dwóch krajów, musieliśmy przełożyć spotkanie.

We wtorek wczesnym rankiem rozpoczęły się wielkie przygotowania do ćwiczeń na terenie CRESZu. Po odprawie tradycyjnie zaczęliśmy od ustawienia punktu medycznego i podziału na zespoły. Następnie, na naszą prośbę, Amerykanie pokazali nam obowiązujące u nich procedury badania i oceny stanu poszkodowanego – okazało się, że postępowanie praktycznie niczym nie różni się od naszego (standard ITLS), choć udało nam się podpatrzyć kilka ciekawych rozwiązań.

Założenia ćwiczeń przewidywały, że jedynym punktem medycznym był namiot postawiony przez GRM PCK Wrocław. Ustawiony zgodnie z zasadami za punktem dekontaminacji miał obsłużyć wszystkich poszkodowanych. Aby móc skorzystać z niewątpliwego doświadczenia, jakie mają nasi koledzy z armii amerykańskiej, pracowaliśmy w zespołach trzyosobowych: dwoje ratowników GRM PCK Wrocław i jeden z Stanów Zjednoczonych.

Po próbnym przećwiczeniu działań punktu nastąpiło krótkie omówienie, na którym, po przeanalizowaniu błędów i dzięki sugestiom Amerykanów, wypracowaliśmy pewne zmiany w koncepcji pracy i zabudowie PPM. Błędy zostały poprawione i byliśmy gotowi do prezentacji.

Oficjalna prezentacja możliwości wszystkich jednostek rozpoczęła się, kiedy zjawił się Szef Sztabu Generalnego WP generał Mieczysław Cieniuch oraz Dowódca Gwardii Narodowej Stanu Illinois USA gen. dyw. William Enyart. Także wtedy, jak w dniu poprzednim, poszkodowani poddawani byli dekontaminacji, aby następnie trafić do naszego punktu medycznego. Po udzieleniu pomocy wszystkim poszkodowanym ćwiczenia zostały zakończone.

Na koniec wszystkie służby uczestniczyły w odprawie – Grupa otrzymała piękny dyplom z podziękowaniem. Ostatnie zadania to składanie namiotu i sprzętu – i nadszedł czas, by opuścić teren wojskowy. Po drodze udaliśmy się na zapowiedzianą wcześniej integrację, jednakże z racji faktu, że do domu daleka droga, po zamówieniu u zespołu pewnej „znanej nam wszystkim” (w szczególności: ratownikom PCK pamiętającym manewry w Świętoszowie) piosenki, musieliśmy wracać do Wrocławia.

Uczestnictwo w kolejnych ćwiczeniach organizowanych przez MSWiA nauczyło nas wielu nowych rzeczy i pozwoliło na zdobycie doświadczeń, które z pewnością wykorzystamy. Dało nam również szansę na wspólną pracę z medykami armii Stanów Zjednoczonych, co pozwoliło na skorzystanie z ich doświadczeń oraz zaprezentowanie im naszej jednostki. Po raz kolejny mogliśmy się również spotkać z naszymi kolegami z CRESZ – co zaowocowało wzmocnieniem poczucia, że w sytuacji kryzysowej możemy bardzo szybko znaleźć wspólny język i razem pracować. Miejmy jednak nadzieję, że zdobyta wiedza przyda się jedynie podczas ćwiczeń.

W ćwiczeniach brało udział wiele podmiotów ze służb państwowych, odpowiadających za bezpieczeństwo podczas zdarzeń masowych. Były to m.in. pododdziały wchodzące w skład systemu reagowania kryzysowego polskiej armii odpowiedzialne za rozpoznanie chemiczne i biologiczne, dekontaminację, polowa izba opatrunkowa (Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych-CRESZ), a także jednostki Państwowej Straży Pożarnej i ochotnicy OSP, Policja, Biuro Operacji Antyterrorystycznych, Polska Agencja Atomistyki i jej agendy, jednostki reagowania kryzysowego miasta Warszawa i województwa mazowieckiego.

Na koniec chcielibyśmy podziękować kolegom z Warmińsko-Mazurskiego ZO PCK (GR Olsztyn i GR Ostróda) za wsparcie i pomoc w zabezpieczeniu logistycznym zaplecza noclegowego dla nas.

Dziękujemy również wrocławskiej firmie Carefleet — Jej logo widniało na naszym namiocie i samochodach; dzięki Jej wsparciu mogliśmy pełniej uczestniczyć w manewrach.


^