Mistrzostwa ratownicze Niemieckiego Czerwonego Krzyża – Saksonia

W sobotę 7.05. w Borna k.Lipska odbyły się zawody ratownicze Landu Saksonia Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Dzięki zaproszeniu naszych Kolegów z Niemiec, mieliśmy okazję wziąć w nich udział.

W sumie w mistrzostwach brało udział 13 zespołow z Niemiec oraz reprezentacja GRM PCK Wrocław.

 

Nasz zespół w pięcioosobowym składzie wyruszył z Wrocławia o godzinie 3 rano, dzięki czemu byliśmy jedną z pierwszych drużyn przy rejestracji i mieliśmy czas na spokojne zjedzenie śniadania.

Po przywitaniu, krótkiej odprawie, uzyskaniu mapy terenu oraz siatki czasowej, wg której mieliśmy się poruszać oraz wizycie na briefingu prasowym (jako zagraniczna atrakcja zostaliśmy tam również zaproszeni) rozpoczęliśmy zawody.

13 stacji pozwalało na wykazanie się zarówno umiejętnościami ratowniczymi, jak i wiedza, umiejętnością pracy zespołowej oraz wyobraźnią techniczną.

Rozpoczęło się od razu poważnie, ponieważ na pierwszej stacji musieliśmy zamówić w lodziarni lody (każdy po dwie gałki) oraz skonsumować zamówienie w ciągu 10 minut. Udało nam się przebrnąć przez to wyzwanie bez utraty punktu.

Następne zadanie to wypadek komunikacyjny z trzema poszkodowanymi, w tym jednym, który w trakcie scenki tracił czynności życiowe i konieczna była jego ewakuacja z pojazdu i podjęcie RKO.
Szczególnym wyzwaniem było odpowiednie reagowanie na komendy wydawane przez AED po niemiecku. Na tej stacji po raz pierwszy (choć nie jedyny, bo sytuacja powtarzała się na każdej kolejnej) mogliśmy docenić kunszt aktorski oraz wykonanie pozoracji przez kolegów z NCK.

W drodze do kolejnego punktu zadaniowego czekała stacja-niespodzianka: kobieta w zaawansowanej ciąży ze spanikowanym mężem.

Kolejny punkt dla odmiany był zadaniem nakierowanym na pracę zespołową – dzięki czemu mieliśmy miłe urozmaicenie. Cztery osoby musiały pontonem w stawie pokonać odległość ok. 400m, zabrać z wysepki koc, okrążyć wysepkę i wrócić. Oczywiście wszystko na czas :) Udało nam się suchą stopą przebrnąć przez to wyzwanie, po czym udaliśmy się na stację rekreacyjną, gdzie czekało już na nas drugie śniadanie.

Po zasłużonym odpoczynku i drobnych problemach ze zlokalizowaniem kolejnego punktu dotarliśmy na stację z trójką poszkodowanych poparzonych podczas grillowania.

Następne wyzwanie okazało się wyjątkowo zaskakujące. Naszym zadaniem było zbudowanie z dostępnych listewek, opasek spinających i gwoździ stojaka na kroplówkę przymocowanego stabilnie do noszy brezentowych w taki sposób, żeby dało się te nosze wraz z przymocowanym stojakiem umieścić w ambulansie (efekty naszej pracy można zobaczyć w galerii – link na końcu relacji).

Następna stacja – wypadek rowerzysty, pieszego i rolkarza. Stacja, na której jednym z elementów było odpowiednie przekazanie zaopatrzonych poszkodowanych zespołowi pogotowia (oczywiście z Czerwonego Krzyża).

Kolejne zadanie zajęło nam najwięcej czasu. Było to zadanie z wiedzy teoretycznej. Należało poukładać w odpowiedniej kolejności kartki z wydrukowanymi różnymi stwierdzeniami dotyczącymi anatomii, fizjologii, procedur medycznych i ratowniczych (w tym np. kolejności czynności podejmowanych podczas intubacji itp.). Nie ukrywamy, ze kłopotliwe było nie tyle zagadnienie merytoryczne, co fakt, ze wszystko było w języku niemieckim – co wydatnie utrudniało nam zrozumienie zamysłu autorów. Na szczęście sędziowie byli bardzo pomocni i na różne sposoby starali nam się wytłumaczyć zawiłości sformułowań używając do tego języka niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego oraz dużej ilości gestów.

Po podbudowaniu swojej wiedzy teoretycznej przenieśliśmy się na bieżnię, na której czekało już na nas czterech poszkodowanych ze złamaniami. Poszkodowani byli tak rozmieszczeni, ze wymagało to od nas rozdzielenia się i pracy samodzielnej każdego z ratowników. Zadanie ciekawe i pozwalające opanować sztukę radzenia sobie z wieloma czynnościami w pojedynkę – kiedy nie ma drugiego ratownika w pobliżu.

Ostatnia stacja to epizod rozgrywający się na placu zabaw. Zgłoszenie mówiło o dziewczynce, która spadła z drabinki. Po ok. 2 minutach udzielania pomocy, ilość poszkodowanych w zaskakujący sposób zaczęła się powiększać na wskutek kolejnych „zupełnie przypadkowych” wypadków podczas zabawy dzieci.. ostatecznie na stacji udzielaliśmy równocześnie pomocy pięciu osobom.

Wieczorem odbyło się odczytanie wyników, wręczenie nagród, kolacja,, a następnie wspólna zabawa wszystkich uczestników do późnych godzin. A rano już tylko pobudka, śniadanie i powrót do Wrocławia z trofeami w postaci dyplomu, apteczki plecakowej, pucharu, pamiątkowych kubków, ale przede wszystkim z dużą ilością nowych doświadczeń, wrażeń i świetnego nastroju wynikającego z wyjątkowo miłego przyjęcia nas przez kolegów z Niemieckiego Czerwonego Krzyża.

Atmosfera jaka panowała przez cały czas trwania mistrzostw oraz podczas wspólnej zabawy była wyjątkowa i pozwalała nam poczuć się elementem czegoś większego, wykraczającego poza granice kraju.

Szczególnie chcielibyśmy podziękować Panu Robertowi Rauschowi z NCK za opiekę i pomoc jakiej nam udzielił zarówno przed wyjazdem jak i podczas naszego pobytu. Bez jego wsparcia i zaangażowania nie byłoby nas na tych mistrzostwach. Dziękujemy i… mamy nadzieję, ze do zobaczenia za rok.

^